Statystyki
  • Wszystkich wizyt: 349
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 6
CO? KIEDY?
Sierpień 2014
P W Ś C P S N
« lip    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Wada nabyta czy wrodzona

Ja wiem , że debilizm jest zazwyczaj nabyty ale czasem zdaje mi się że to jednak coś wrodzonego. Nie rozumiem po prostu jak pracując w tak poważnej i wysoko postawionej instytucji jak bank gdzie potrzeba jakichkolwiek kompetencji czyli szkoły średniej minimalnie można wypłacić pieniądze osobie która od ponad roku nie żyje . Tak dobrze czytasz. Osoba pan Kowalski Jan Nie żyje od ponad roku a tu przychodząc do Banku do głupiej pizdy pan Kochany syn Jana Kowalskiego który ma niepełne 30 lat wypłaca pieniążki i podpisuje się jako Kochany A głupia pizda pisze, że pieniążki pobrał z zaświatów Kowalski Jan. No kurwa gdyby wszystkie pracownice banku takie były to by było zajebiście. Idę do Piekało i wypłacam za panią Kowalską Janinę i chuj mi płaca a nie wiedzą kim jestem . No nie wiem jak kogoś nie znam to chyba proszę o dowód. W końcu tu jest obrót gotówką i to nie swoją a obcą .
Inna sytuacja była zajebista bo szczerze ona pracuje już tu osiem miesięcy i zadziwia mnie bardziej niż mój bart, który ma 11 lat. Takie pytanie często sobie zadaje czy baba która ma skończone 50 lat może być głupsza od jedenastolatka..?  Dziwne ale ona ma magistra i wgl uczona się mówi. Mój braciak ledwo czwartą klasę podstawówki skończył.  A więc do czego zmierzam, Głupia pizda mając magistra i skończone 50 lat nie potrafi posługiwać się  durnym programem jak Microsoft Word !!!  Dziwie się jak nie można umieć sobie dodać głupiej tabelki.

Ech… czasem szkoda mówić o tym . Ale naprawdę debilizm jest u niej w stopniu zaawansowanym i mimo że ma lata i doświadczenie to czytać  nie umie ze zrozumieniem . zero null idiotyzm

Jedna odpowiedź na Wada nabyta czy wrodzona

  • regina.anna mówi:

    Jednak skomentuję.
    Jakiś czas temu gdy gniłam moralnie w srefekcie, pojechałam na delegację do sandomierza. Rzucił sie do mnie jeden z pracowników tej firmy z mordą, że napisałam umowę na kogoś z jego rodziny, kto nie żyję od… dwunastu lat. Najlepszym się zdarzy. Wieprzowi w tej sytuacji nie drgnęła powieka, nawet gdy chłopak w desperacji skoczył do niej.
    - Przecież to nie moja sprawa. Ona pisała.
    - Ale ona ma to w dupie!
    - Na to wygląda. – Gdy odszedł zniesmaczony, Wieprzowina spojrzała na mnie z podziwem. – Jakżeś ty taki stary pesel wygrzebała?